Strony

Haftowana powłoczka na poduszkę

Powłoczka wykonana haftem satynowym



Powłoczka, którą tu prezentuję została wykonana haftem atłasowym. Inna nazwa tego ściegu to haft satynowy.  Czyli układanie nici na podłożu. 
Lecz ten wzór wykonałam z podszyciem. Najpierw podszyłam  wzór nićmi  odpowiedniego koloru. Dopiero wtedy wykonałam właściwy haft. Zdecydowałam się na takie rozwiązanie dlatego, żeby haft był nieco wypukły.
Powłoczkę zszywałam ręcznie. Dodatek pasmanterii został wszyty maszynowo.
 
Powłoczka wykonana haftem satynowym

Mam w planie kolejne takie hafty. Gdy powstaną zaprezentuję je. 
Z szydełkiem nie rozstaję się. Ale prace powstają nieco w wolniejszym tempie.
Życie przynosi wiele różnych sytuacji, nie zawsze mogę się skupić na robótkach. Aczkolwiek robótki dają mi odprężenie.
Pięknie dziękuję za Wasze odwiedziny i piękne wpisy.
Śledzę Wasze poczynania. Jest mi bardzo miło, że jesteśmy razem.
Z całego serca życzę Wam udanych wakacji.
Tu chcę szczególnie podziękować Ewelince,( prowadzi blog Petronelka Hand Made ) , która pięknie zmotywowała mnie.



Obrus wykonany szydełkiem

Crochet tablecloth



Obrus, który prezentuję tu, powstał jakby odwrotnie do poprzednich robótek. Do tej pory było tak, że szukałam wzoru i nici do konkretnego projektu.  A tu stało się odwrotnie. Wzór zobaczyłam w periodyku o robótkach ręcznych. Data wydania gazetki to 1997r.  Opis był dość dokładny, rozrysowany schemat, sporo dodatkowych wyjaśnień.   Było tam stwierdzenie, że może to być serwetka, albo obrus. Wzór jest powtarzalny. Można więc skończyć go po pierwszym okręgu  wachlarzyków. Ale równie dobrze można rozbudować go na dowolną wielkość.
Nici też były. Jedyne co zostało, to  wykonać. 
Nie zakładałam żadnej konkretnej wielkości.Chodziło bardziej o wykorzystanie nici, których partia najbardziej nadawała się na większą pracę niż na małą  serwetkę. Nici DMC, ale troszkę grubsze.
I tak powstawał obrus. Wykorzystałam nici, tak jak zakładałam. 
Robiąc , faktycznie, widziałam, że może to być mała serwetka. Gdybym miała jeszcze więcej nici, pewnie powstałby jeszcze większy obrus.
Obrus ma średnicę 157 cm.
Przyznam, że robiło się go bardzo dobrze.




Crochet tablecloth

Bardzo dziękuję wszystkim odwiedzającym mojego bloga za wpisy, uwagi. Czytam je, analizuję. Bardzo radują mnie Wasze odwiedziny, wpisy.  Nie wystarcza mi ostatnio czasu, aby wpisać się na Waszych stronach. Ale śledzę Wasze poczynania. Doceniam je , podziwiam i często wracam.
Serdecznie pozdrawiam.

Podkładki szydełkowe , Heat-resistant pad crochet


heat-resistant pad crochet

heat-resistant pad crochet


Bardzo dziękuję za wszystkie życzenia i pozdrowienia świąteczne i noworoczne.
Niech ten , zaczęty właśnie rok, będzie eksplozją twórczych pomysłów i przynosi tylko piękne chwile.
 
Dziękuję, że zaglądacie do mnie i  zostawiacie swoje wpisy.

Czas leci tak szybko! Niedawno jeszcze były wielkie przygotowania i do świąt, i do powitania  kolejnego roku. A tu, proszę, kilka dni stycznia za nami.
Dłużej trwa przygotowanie  prac. Przynajmniej u mnie tak jest. Widzę na Waszych blogach, że często sięgacie po nowe  techniki. Chyba sięgnę po jakieś nowości. Robicie takie super rzeczy. Tymczasem , jeszcze, zostaję przy szydełkowaniu . Jeszcze trochę haftów mam do wykonania. 
Wasze prace są piękne, wszystkie podziwiam, zostawiając komentarze wyrażam dokładnie to, co odbieram.  Podziwiam Wasze talenty, zaangażowanie i piękno tego, co tworzycie. Super jesteście! 
Ale  jeszcze trochę zostanę przy swoich niteczkach. 
Właśnie zrobiłam podkładki. 
Każda podkładka to dwie serwetki, identyczne.
Serwetki zszyłam, a do wnętrza włożyłam piankę termoodporną.
Na cienkiej podkładce obrysowałam kontur serwetek i wycięłam ja.
Dzięki temu podkładki ochronią blat przed wysoką temperaturą naczynia, które postawię  na nich. Jednocześnie  nie wymagają żadnego usztywniania. 
Kolorystyka jest dobrana do wystroju wnętrza, w których będą używane.

Podkładki włożyłam do szklanki, aby dokładnie pokazać, że są obustronnie identyczne.


A tak prezentują się w kuchni

heat-resistant pad crochet
heat-resistant pad crochet

Do Siego Roku !


Ballerina- cross stitch


Kończy się  rok....
Przyniósł wiele, różnych wydarzeń.  
Mój blog jest bardzo młody. Natomiast moja pasja tworzenia trwa już dość długo.  W obu tych dziedzinach poznaję nieustannie coś nowego. 
Dzielę tę pasję, a to tworzy interesujące  sytuacje.
Podobnie było z  Baletnicą.
Obraz wykonany haftem krzyżykowym. Wyszywałam go na prezent.
Dlatego dziś pokazuję go w ramce.
Baletnica jest pełna radości i energii.

Podobnie, jak my- pełni wiary, że Nowy Rok przyniesie spełnienie naszych marzeń- z energią powitamy nowy 2018 rok.


Do Siego Roku !

Świąteczne ozdoby wykonane szydełkiem




Święta  tuż  za  pasem....
Świąteczne dekoracje są już , absolutnie, wszędzie. 
Urzekają swoim pięknem. Są bajecznie kolorowe, z potężną iluminacją świetlną. A mnie ujmują najbardziej te, które nie są szczególnie wyszukane , są delikatne, utrzymane nieco w rustykalnym stylu. 
Szydełkiem, z nici bawełnianych wykonałam kilka  takich dekoracji.
Christmas tree crocheted
Ta choinka zrobiona jest z nici bawełnianych DMC, ale śnieżynki zrobiłam z nici do szycia. Cieniuteńka była ta niteczka. Wykonanie kilku takich śnieżynek zajęło mi sporo czasu.
Gwiazda na choince to kilka większych śnieżynek, połączonych ze sobą. Całość  udekorowałam sznurem perełek.


Powstała też inna choinka.
Christmas tree crocheted


Niebieska choinka jest również wykonana z nici bawełnianych, zrobiona szydełkiem. Gwiazda na choince to większe nieco śnieżynki, połączone ze sobą.
Tę choinkę udekorowałam kwiatami , które zrobiłam z pianki . Dodałam też kilka gałązek w kolorze srebrnym i gałązkę z kuleczkami. Te ostatnie kupiłam.
Dodatkowo zrobiłam sznur z perełek błękitnych. Na choince są też maleńkie  srebrne koraliki.

Powstała też konieczność wykonania innej ozdoby. Otóż, była już dużo wcześniej wykonana serwetka zielona, w kształcie  kilku listków. Zrobiłam więc szydełkiem poinsecję. I tu było dużo, dużo pracy.  W zamyśle było zrobienie kwiatka , ale nie płaskiego.  Czyli płatki musiały być lekko wyginane.  Znów wykorzystałam nici bawełniane DMC, ale o nieco innym odcieniu czerwieni. Obrzeża każdego płatka wzmocniłam ( poprzez wrobienie do wnętrza ) cienkiego drucika, który i usztywnił , i daje się swobodnie modelować.  Powstał kwiat, który ma od spodu maleńką nóżkę , lekko więc stoi i można go umieścić na płaskiej serwetce.
Poinsecja crocheted



 Przed świętami jest zawsze mnóstwo pracy do wykonania. Ta dotycząca przygotowania domu jest już zrobiona. Teraz kolejny etap czyli przygotowania potraw. W tym momencie mogę powiedzieć, że jestem na półmetku.

Oto Miś ...


Teddy bear

6 grudnia, zgodnie z tradycją, św. Mikołaj przynosi prezent pod poduszkę.
I przyniósł.
Maleńki gentlemen otrzymał  misia.

 
Teddy bear

A to szczególne ponieważ te Mikołajki są pierwszymi w życiu niemowlaczka.
Maluszek interesuje się raczej grzechotkami, grającą karuzelką.
A tu miś, który nie mówi, nie gra, nie rusza się. Po prostu jest.
 
Miś wykonany szydełkiem


Robiąc misia, nieustannie chodziło pytanie, czy maluszek w ogóle zareaguje na to. Dzieci są doskonałymi recenzentami , więc kolejna wątpliwość, czy miś spodoba się. 
Osobiście wręczałam prezent maluszkowi.
Reakcja była niezwykle miła. Maluch wyciągnął obie rączki do misia, uśmiechnął się. Przyglądał się bardzo uważnie. Zabawki grające nie miały wtedy znaczenia. Miś został zaakceptowany. Bywa, że maluszek gaworzy do misia. 
Misie to taka specjalna, wdzięczna, przytulna zabawka. Dlatego zdecydowałam się na zrobienie tego. 
Zabawka wręczona, reakcja młodzieńca była wspaniała. Pełnia szczęścia. 
 
Crochet teddy bear


Misiek zrobiony jest szydełkiem. Użyłam tu włóczki Opera. Ubranie misia wykonałam również szydełkiem z włóczki Kinna.
Obie włóczki są niezwykle miękkie, delikatne. 
Maluchy poznają świat biorąc do buzi wszystko, co tylko można. W przypadku tych włóczek nie ma obawy, nić nie ma włosków, meszku. Więc jest bezpiecznie.
Czapkę, szalik i sweterek można zdjąć.  


Te włóczki są niesamowite! W pasmanteriach nie widziałam ich. Zakupu dokonałam w sklepie internetowym. Kierowałam się tylko i wyłącznie opisem. A to nie to samo co na żywo. Słowo musi zastąpić zmysł dotyku. W dodatku opisy bywają różne. Raczej skromne. Więc ryzykowałam. Ale teraz wiem, że to był bardzo udany wybór. Włóczki spełniają wszystkie kryteria, które sobie postawiłam.Przede wszystkim są bardzo miękkie, delikatne w dotyku. Nitka jest nieco grubsza, idealna na swetry, czapki, szale, chusty. Bardzo dobrze układa się w robótce. 
A ja wracam do swoich zajęć. Jest ich bez liku.  Bo to taki szczególny, przedświąteczny okres.  Dodatkowo mam do zrobienia jeszcze kilka robótek, na prezenty. Parę już powstało. Są gotowe.  Pokażę je później. Raz, że to będą prezenty, a dwa, że największą przeszkodą w zrobieniu zdjęć jest brak słońca. Nawet wystarczyło by, żeby trochę się przejaśniło. Ale nie! Jest po prostu ponuro.  Nawet do tego stopnia, że nie mogę zrobić zdjęcia na zewnątrz. A mam co pokazać. Oczom swoim nie wierzyłam, ale to fakt. Blisko mnie jest taka aleja, porośnięta krzewami bzu. Mnóstwo ich rośnie. I.... na wszystkich krzewach pojawiły się pączki. Wcale nie małe! To pękające , spore pączki, z których wyrastają młode listki. W grudniu! 
Jak tylko będzie możliwość , to zrobię zdjęcia. 
Kilka świątecznych ozdób zrobiłam, ale kolejne jeszcze przygotowuję. Pokażę je wkrótce. Muszę mieć dużo zajęć, żeby trochę myśli  swoje zajmować . Będzie mi brakować Tych, Których już nie ma. Wir zajęć pozwala mi na zachowanie równowagi ducha. A Wasze odwiedziny i wszelkie opinie, które zostawiacie są dla mnie piękne. Czuję, dzięki Wam, że nie jestem sama. 
Ponadto, czuję też, po kilku ostatnich Waszych refleksjach, że poprzeczka poszła w górę. To mobilizuje mnie bardziej, niż kiedykolwiek. Mam więc szczególne zobowiązania. Postaram się nie zawieść Was. 
Pięknie za to dziękuję. Bardzo serdecznie Was pozdrawiam.
Życzę Wam, aby czas przygotowań do świąt  upływał  w atmosferze spokoju .
Pięknie witam kolejne Miłe Obserwatorki mojego bloga. Wasze wpisy są piękną nagrodą dla mnie. 
 
Do następnego :)